pokaż spoiler TL;DR Kup…

pokaż spoiler TL;DR Kup sobie lampki na rower dla własnego dobra. Te rzeczy są tańsze niż się tego spodziewasz!

Witajcie rowerzyści! Wraz z rozkręcającym się pomału sezonem rowerowym coraz więcej z Was zacznie chętniej korzystać z podróżowania jednośladem. Warto zatem zadbać o najważniejszą rzecz, czyli bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Największą bolączką nie są niesprawne hamulce, czy kiepski stan ogumienia, a brak jakiejkolwiek widoczności na drodze przed i po zmroku. Przyjęło się takie srogo naiwne, chłopskorozumne przypuszczenie, że „skoro ja widzę drugi pojazd, to z pewnością kierowca drugiego pojazdu musi równie dobrze widzieć mnie”. Zdementujmy tę wydumkę od razu – nie, nie widzi. Jeśli już Cię dostrzeże, to będzie to zdecydowanie za późno.

Zatem skoro doszliśmy do konsensusu, że oświetlenie na rowerze jest jednak przydatne, a poruszanie się w trybie ninja po drogach to czysta głupota, przejdźmy do porad w formie drobnego FAQ.

Q: Nie stać mnie/nie chcę wydawać kupę kasy na lampki.
A: Nic bardziej mylnego. Lampki rowerowe o dobrej mocy można kupić już za 15 złotych tylna oraz 18 złotych przednia. Uwzględniając kupno przez strony takie jak Allegro, trzeba zapewne doliczyć jakiś koszt przesyłki w wysokości około 7 złotych. Łącznie to daje 40 złotych za cenę naszego bezpieczeństwa. Jest to równowartość dwóch i pół paczek papierosów lub dwudziestu Harnasi bez kaucji albo też pięciu paczek parówek Culineo. Warto mimo wszystko zainwestować tę kwotę w swoje bezpieczeństwo, gdyż po zderzeniu z samochodem dość ciężko będzie delektować się ww. smakołykami.

Q: Ale trzeba pamiętać o bateriach, a one też kosztują.
A: Podstawowe baterie są w zestawie. Mistrzami pojemności nie są, ale wystarczą na jakiś czas. Później trzeba będzie posiłkować się nowymi bateriami AAA, dostępnymi w dyskontach (w zestawach dziesięciu sztuk) za cenę około pięciu Harnasi. Taki zestaw baterii starczy nam naprawdę na długi czas przy sporadycznej jeździe w nocy. Myślę, że w dalszym ciągu taka inwestycja się opłaca szczególnie, że taki zestaw baterii można dodatkowo wykorzystać do pilotów, dziecięcych zabawek, etc. Raczej taki „masowy” zakup baterii nie pójdzie na zmarnowanie.

Q: I te lampki będą dobre?
A: Tak. Taki podstawowy zestaw pozwoli Ci na dostrzeżenie siebie przez innych uczestników ruchu drogowego. Lampki te są kopią Mactronic Walle (55 złotych) i Smart RL321R (45 złotych). Są to uznane modele, dlatego Chińczyk dobrze trafił podrabiając akurat te, a nie inne produkty.

Q: Ale mi zaraz ukradną te lampki i tyle z tego będzie.
A: Zaczepy lampek posiadają dzyndzle, umożliwiające łatwe zdjęcie oświetlenia. Same zaczepy instaluje się bez użycia żadnych narzędzi. Jedyne narzędzie, a jest to śrubokręt krzyżowy, jest potrzebne jeśli nie podoba nam się ułożenie lampek w pionie lub w poziomie.

Q: Ale ja już mam odblaski, to na co mi lampki?
A: Od odblasków musi się odbić światło, aby je dostrzec. Nie raz jedzie się przez naprawdę ciemne rejony, a samochód jadący prostopadle/pod dziwnym kątem do nas nie ma szans na wyemitowanie światła w naszą stronę i recepta na nieszczęście gotowe.

Q: Tyle lat jeżdżę bez lampek i nic mi się nie stało.
A: Skąd ta pewność, że i tym razem się uda? Warto zawczasu znacznie zmniejszyć to ryzyko, zanim kierowcy aut podłapią ten argument i zaczną wyłączać swoje światła podczas jazdy w mieście.

Q: Mam już lampki i są chyba dobre.
A: Jeśli masz wątpliwości, to przetestuj ich widoczność na odcinku 400 metrów. Mniej więcej taki dystans pomoże innym, aby zawczasu Cię dostrzec. Przed sezonem warto też wymienić baterie/naładować akumulatory w lampkach, gdyż podczas zimy mogły się nieco rozładować.

Q: Mój rower stoi na zewnątrz, a tam zimno i pada, a lato nie jest gorące. Zaraz je pewnie szlag trafi jak zapomnę zdjąć.
A: Lampki są dość odporne na warunki atmosferyczne. Osobiście niechcący wystawiłem je na temperaturę -10 stopni Celsjusza przez weekend. Po tym nieplanowanym eksperymencie wystarczyło osuszyć lampki, kładąc je na kaloryferze. Wilgoć, która się zebrała w obudowie, szybko wyparowała a te same lampki śmigają po dziś dzień.

Q: Ale to akurat nie mój rower, więc nie będę montować zaczepów z lampkami, bo pewnie zapomnę o ich zdjęciu i przepadną.
A: Dlatego możesz zabrać ze sobą same lampki. Ich łączna objętość to połowa paczki papierosów, a klipsy z tyłu obudowy pozwalają na przypięcie lampek chociażby do szlufki w spodniach, bądź też od biedy do kołnierzyka bluzki (jeśli nie nosisz spodni ze szlufkami). Spokojnie, one nie są ciężkie i nie kłują ostrymi wypustkami. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Q: Polecasz, a to może być ściema i zapłacę za gówniane lampki.
A: Cieszy mnie ten sceptycyzm, bo to oznacza, że faktycznie zależy Ci na własnym bezpieczeństwie. Niebawem w kolejnym wpisie porobię fotografie na pomierzonym odcinku i opublikuję rezultaty. Tymczasem zachęcam do obejrzenia filmiku znanego ultradystansowego kolarza – Gustava, aby zobaczyć efekty takiego świecidełka. Dodam, że przednia lampka świeci z podobną mocą.

Q: No ale tą przednią nie oświetlę sobie porządnie drogi.
A: Jasne, przy czym trochę da się oświetlić, kierując jej diody na dół. Trochę znaczy na tyle, aby nie załadować się do jakiegoś wąwozu w środku nocy. Jednak głównym celem tej lampki jest oznaczenie siebie na drodze, a nie oświetlanie sobie drogi. Do tego potrzebujemy porządnego szperacza, jak przykładowo znany i lubiany przez wielu Convoy S2+ (około 30-40 złotych na Alibabie lub innych Gearbestach). Jest to równowartość około 30 zupek błyskawicznych Vifon lub 12 butelek keczupu pikantnego Tortex. Inwestycja spora, ale posiadamy również mocną latarkę do wykorzystania poza rowerem.

Q: Czy jesteś sponsorowany przez firmę Nexelo lub jesteś sprzedawcą na Allegro?
A: Nie. Równie dobrze możesz sobie kupić pewnie te same lampki na Alibabie za jeszcze mniejsze pieniądze. Ważne aby miały przynajmniej dwie diody o mocy 0.5W. Akurat modele Nexelo znam dobrze, bo sam kiedyś chciałem maksymalnie przycebulić na oświetleniu, przy czym tym razem nie chciałem kupować po raz kolejny jakiejś popeliny. Pisząc to zależy mi na wytrąceniu wszelkich głupich wymówek, aby oświetlenia nie kupować. Jadąc na rowerze zbyt dużo mijam rowerzystów-ninja, proszących się o nieszczęście. Ci sami rowerzyści sprawiają, że kierowcom samochodów skacze ciśnienie, a oni mają już je wystarczająco wysokie, niczym ceny paliwa i OC. No i nie ma gdzie zaparkować, bo musieli postawić ten pieprzony plac zabaw przed blokiem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dzięki za dotrwanie do końca tego FAQ. Na koniec jeszcze ogłoszenia parafialne i tagowe błogosławieństwo.

Gdybyście chcieli podyskutować o lampkach, rowerach, czy innych sprawach rowerowych i nie tylko – zapraszam Was na serwer Discorda – Polska Loża Velominati. Można zadawać pytania czy pośmieszkować z innymi w wygodniejszej formie chatu, niż tutaj na mikroblogu.

Krótka instrukcja obsługi – po zalogowaniu lub rejestracji na Discordzie i dołączeniu do naszego serwera wystarczy przywitać się nawet krótkim „hej” na domyślnym kanale #powitanie. Po tej krótkiej „weryfikacji” jeden z adminów doda Wam dostęp do reszty kanałów tematycznych. Ot, takie zabezpieczenie na wypadek chęci popsucia nam zabawy przez lokalnych śmieszków. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

pokaż spoiler #polskalozavelominati #rower #szosa #mtb #mechanikarowerowa #downhill #enduromtb #trailmtb #discord #rowery #rowerzysci #cyclocross #gravel #ostrekolo #rowerowywroclaw #rowerowabojowka #rowerowawarszawa #rowerowykrakow #rowerowypoznan #rowerowetrojmiasto #rowerowalodz #rowerowyrzeszow #rowerowyszczecin #rowerowylublin #rowerowybialystok #rowerowytorun #kolarstwo #heheszki #pedalarze #ruchdrogowy #dziendobry #zycie #humorobrazkowy