I cyk, zaliczona pierwsza…

I cyk, zaliczona pierwsza rowerowa wyprawa. Razem z chodzeniem na piechotę przez słabe drogi nienadające się na moje opony wyszło ponad 725 km.

Dzień 1 to dojazd do Krakowa z Warszawy, złapana guma na 40km, wiatr lekko w twarz, trochę z boku, ale bez tragedii, link do trasy: https://www.strava.com/activities/2526930095

Dzień 2 to zwiedzanie okolic wg trasy @metaxy (dzięki), ale trochę skróconej. Podjazd na ul. Stromej – niezaliczony, odpadłem w połowie 😀 trasa: https://www.strava.com/activities/2529295073

Dzień 3 to powrót i walka z wiatrem w mordę przez 300km, korki wysiadły po 250 km i w Grójcu uratowała mnie pizza, trasa: https://www.strava.com/activities/2532867636

Na wyprawę załadowałem się dość mocno, bagażu było ponad 5kg, całość zapakowana w torbę apidury 17L i torbę na kierownicę roshwella, nie liczę torebki na ramę z jedzeniem. Wszystko zagrało jak trzeba. Za rok trzeba powtórzyć to samo, ale tym razem do Zakopanego xD

#szosa #rower