142433 + 320 + 135 + 301 +…

142433 + 320 + 135 + 301 + 100 = 143 289

Dawno nic nie pisałam, ale jako że tydzień minął na bogato i jest się w końcu czym pochwalić, to sobie tego nie oszczędzę.

Kiedy dowiedziałam się o eurotipie pana @metaxy i zobaczyłam szkic jego trasy, od razu rzucił mi się w oczy szlak Odra-Nysa, który miałam zaplanowany właściwie od roku i czekał na dobry moment. Niestety jako że robotę mam nieregularną i nie da się zaplanować wolnego z dużym wyprzedzeniem zapisałam czerwcowy termin startu wyprawy w kalendarzu i odłożyłam do szuflady.

Wiesz szefie, jest taka sprawa…

Im bliżej startu tym pogoda robiła się coraz ładniejsza, więc i chęci było więcej. Niewiele myśląc pozałatwiałam zaległe sprawy, kupiłam bilet powrotny z Berlina i zaczęłam się pakować na wyprawę!

320 II dzień wyprawy – Lubin – Kostrzyn nad Odrą.
Jazda nocnym pociągiem na miejsce zbiórki pod Lubinem plasuje się gdzieś pomiędzy głupie a odważne. Wyjazd o 21:30 z Mińska Maz., dojazd o 6:00 do miejscowości Chróstnik. No można było pospać dłużej… Wita mnie 9 stopni, więc rękawki i nogawki jak najbardziej się przydały. Podjeżdżam 10km do @metaxy i @Mortal84 i ruszamy w drogę. Za jakiś czas dogania nas @dablju_, a na Orlenie w Bolesławcu dołącza dwóch kolegów. Razem ruszamy do granicy w Przejeździe fajnymi drogami bez ruchu przeplatanymi brukami. Lepszego crash testu dla moich bezdętkowych Giant Gavia nie mogłam sobie wyobrazić.

Początek szlaku po niemieckiej stronie był bardzo ciekawy, laski, hopki, zakręty. Wjechaliśmy nieco wgłąb w poszukiwaniu mostku Rakotzbrucke – każdy wiedział, że remont, ale i tak żodyn się nie spodziewał, że będzie wyglądało tak jak wyglądało. Woda spuszczona, rododendrony zabezpieczone poduszkami – trzeba będzie pojechać drugi raz!

Pozostałe 170km wiodło wałem wzdłuż Odry i Nysy – takie Gassy na zmianę z WTR-em. Temperatura dosięga 30 stopni i 20km przed Gubinem kończy mi się woda. Czuję gorąc i delikatne opadanie z sił, ale jakoś doczłapuję się z chłopakami do McD w Gubinie. Jedzenie wchodzi bardzo średnio, daję radę wcisnąć w siebie jakieś pół wrapa i trochę frytek. Do Kostrzyna jedziemy szlakiem oglądając pola, zwierzątka i ucinając sobie pogawędki coby szybciej zleciała droga. I cyk życiówka pobita o 60km! Dzięki chłopaki!

135 III dzień wyprawy – Kostrzyn nad Odrą – Berlin.
Za pięć piąta otwieram, po kilku godzinach snu, oczy. Wyjeżdżamy z @metaxy po 6:00, jeszcze zanim zacznie robić się ciepło. Po poprzednim dniu czuję obtarcia w pachwinach i trochę czasu mija zanim mi się wszystko układa i mogę normalnie usiąść. Do Berlina jedzie się całkiem przyjemnie, niestety nie zawsze pięknym asfaltem jak było to w przypadku szlaku wzdłuż granicy. Berlin witamy monumentalnym pomnikiem żołnierzy radzieckich – Rosjanie jednak mają rozmach! Dalej okazuje się, że po naszej trasie właśnie sowieckie zabytki są najbardziej zadbane.

Sam Berlin – no cóż, spodziewałam się czegoś lepszego. Połowa rozkopanych i zagrodzonych barierkami ulic nie pomagała w przedzieraniu się przez spowite upałem miasto, więc skupiamy się tylko na głównych punktach turystycznych osłoniętych barierkami. Barierkoza Berlińska – straszna choroba! Cykamy zdjęcie przy Charlottenburg (potem zauważam, że od tej gorszej strony), wpadamy do maca i żegnam się z panem @metaxy.

Już sama udaję się na wystawę mojego ukochanego malarza Paula Klee do Museum Berggruen. Przy okazji oglądam też obraz pana Lyonela Feiningera – kto wymyślił, aby chować go za szybą to nie wiem… Jadąc w stronę Berlin Hbf zahaczam jeszcze raz o Bramę Branderburską, Wyspę Muzeów i Reichtag. O 16:00 jestem już na miejscu, więc mam jeszcze czas na kawałek pizzy i piwko. W domu melduję się przed 1 w nocy.

301 – kto mi pozwolił na dwie trzysetki w tygodniu? Ano nikt! Jako że kilka razy próbowałam już dojechać do Torunia i ani razu nie wyszło, postanowiłam nieco przechytrzyć system i tam wystartować. Jakby ktoś potrzebował fajnej traski to polecam serdecznie – spokojna, z niezłymi asfaltami. Całość z przyjemnym wiaterkiem w plecy. Tak to ja mogę jeździć!

100 – rozjazd wokół komina z upałem w tle.

#rowerowyrownik #kolarstwo #rower #jestemkolegametaxego